Czy to jest przyjaźń czy to jest KOCHANIE! ?!

Czerwiec, miesiąc oddania się Sercu Jezusa. Miesiąc Miłosierdzia, Miesiąc, gdzie w Oktawie Bożego Ciała widzimy Boga w Tej nieskazitelnej, białej Postaci. Gdzie namacalnie, „wpuszczamy Go” do naszego świata, świata barw, zgiełku ulic, pędzących samochodów. Gdzie manifestujemy swoją słabość, miłość… Manifestujemy siebie.

Kiedy w ubiegły czwartek, tzn, w Boże Ciało, miałam okazję iść w tej wielobarwnej procesji przez moją wieś, chyba pierwszy raz poczułam, że to nie jest wędrówka, pokazania światu „Halo, ja tu wierzący jestem”, ale wpatrywania się w ten niezwykły Majestat i skupiania się na nim mimo całej otoczki, warkotu aut, pieśni…  Wypatrywania w Nim, w tej Bieli, czegoś, czego nie da się opisać.

Życie pisze, takie scenariusze, że poproszono mnie o robienie zdjęć na procesji…

Z jednej strony, no… można powiedzieć, że to przeszkadza…  z drugiej, że no mogę się artystycznie „wyszaleć”…  Zależy jak kto traktuje robienie zdjęć.  Dziękuję Bogu, że ludzie ufają mi i mówią, że im się podoba gdy fotografuje, bo ja wychodzę, z założenia, że zdjęcie to pokazanie, uchwycenie, tego co mnie ujmuje moimi oczami, moją migawką… to nie jest reportaż.. to tylko, albo aż.. podzielenie się moją chwilą, moją perspektywą…

Dlaczego o tym tu wtrąciłam?

U mnie na wsi, podczas Mszy przed procesją, znajomy ksiądz dziękował za 50 lat kapłaństwa,  przez co na zmianę z moim proboszczem nieśli Najświętszy Sakrament do ołtarzy.

Co mnie urzekło?

Dzień wcześniej zrobiłam znajomym kilka zdjęć, gdzie ich wzrok, ich oczy aż świeciły się z zakochania ich w sobie..  Takie same oczy widziałam u księdza Jubilata.  Oczy prawie 80-letniego mężczyzny, który schorowany, niesie Chrystusa w złocie, przed którym dziewczęta sypią kwiaty,  a jego wzrok pokazywał że ma 20 lat i jest szaleńczo zakochany i właśnie patrzy na swój obiekt westchnień… Patrzy na Chrystusa.

To wyrażało więcej niż milion słów…  Gdy teraz patrzę na to zdjęcie… aż dusza sama się raduje.  To prawda, że oczy mówią więcej niż słowa.

I teraz jest pytanie!?

Czy ja też tak potrafię?

Kim ja jestem… co zdradzają moje oczy?

Czy umiem patrzeć tak zakochanie na Chrystusa i drugiego człowieka?

Tak jestem wierząca.

Ale czy jestem w Bogu zakochana?

Czy potrafię wariacko poświęcić wszystko dla Niego?

Czy jestem w stanie radować się Jego widok?

Czy jest On moim życiem?

Czy świat bez Niego jest dla mnie beznadziejny czy tylko trochę wybrakowany?

Serce… symbol zakochania, miłości…

Czerwiec… miesiąc oddania się Sercu Jezusa…

Może to dobry czas na zastanowienie się czy ja Też Mu oddaje swe serce?

On nas kocha bezgranicznie!

Nie ważne ile bagien zaliczyliśmy w życiu, ile razy mówiliśmy, że z Nim zrywamy…

Czy masz odwagę powiedzieć Mu, że go Kochasz? Wpatrywać się w Niego?

I tu nie chodzi tylko o Białą Hostię.

Bóg jest w każdym z nas!

Kochaj.. a poczujesz, że jesteś kochany…

Unieś się w swoim zakochaniu… nie zastanawiaj się nad sensem.. Kochaj!

 

W.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.