Jestem dowodem na istnienie Boga!

„Jestem dowodem na istnienie Boga!” – rok temu razem z duszpasterstwem, do którego należę to hasło wpisaliśmy sobie z tyłu na koszulkach, które miały nas identyfikować. Pod tym hasłem każdy miał wstawiony nasz nieoficjalny symbol i swoje imię, czy zdrobnienie, które było identyfikowane z posiadaczem koszulki…

 

Gdy rok temu poszłam z tą ideą, tą myślą i tym hasłem do księdza opiekuna nie sądziłam, że to będzie początek… początek rewolucji blondynki.

Nie wiedziałam, że te słowa mają aż taki wielki sens… i taką wielką moc!

Jestem dowodem na istnienie Boga!

Ty jesteś dowodem na istnienie Boga!

My jesteśmy dowodem na istnienie Boga!

Może ludzie, którzy mnie znają nie zauważyli mojej zmiany… oprócz faktu, że moje blond kudły znów urosły… ale ja czuje, że jest lepiej!

W tej koszulce szłam do Częstochowy… z tymi słowami.. z Jestem.. zaczęła się moja przygoda z rozkminą… bo to od słowa Jestem… i pięknej metaforyki „dowodu miłości Boga” moi nowi,starzy znajomi zaczęli namawiać mnie na założenie bloga. Mimo iż oni ich nie czytają… z czego z jednej strony się bardzo cieszę… z drugiej mam wątpliwość czy już ich zanudziłam, jestem im wdzięczna. Bo otworzyli mi furtkę… stanęli nad taką dosłownie ryczącą załamaną blondynką i powiedzieli „Halo, Rusz sie i idź!”

Ano właśnie.. jak często chcemy czegoś od Boga… oczekujemy cudów.. a zapominamy, że sami nimi jesteśmy.., że sami zakopujemy to co daje nam Bóg.

Często nie zdajemy sobie sprawy jak małą wiarą w siebie… niszczymy to co oczekujemy…  Zakopując talenty… odcinając się od ludzi, niszczymy ten DOWÓD.  Niszczymy radość. Utrudniamy sobie na siłę.

Ale tak naprawdę… Nigdy nie zatracimy siebie..

w głębi serca.. gdzieś ukrycie… skrywamy swoje DOBRO! A dobrzy i uparci ludzie tak czy siak to wydobędą! Mówię CI.

Ja zimna Sowa…  okazałam się być niczym lawa… w środku tryskająca Bożą energią… MIŁOŚCIĄ.

Wiem, że pewne moje relacje i doświadczenia z przeszłości sprawiły, że teraz jestem jaka jestem… bardzo schowana.. skryta… z brakiem wiary w siebie i uważający się za antytalent świata…

A jednak jakieś trzy miesiące temu.. wariat taki jeden.. autor grafiki napisał mi, że jak mnie poznał byłam radosna, pokazująca mu świat i wspierająca.. gdzie ja se tego nie przypominam ale ok…

Ale to pokazuje…, że BÓG pokazuje nam, że RADOŚCI Jego DZIECKA, DOWODU JEGO MIŁOŚCI,  NIE DA SIE ZAKRYĆ, ani podkładem, ani zeszlifować… ani zagłuszyć…

Ten znajomy poznał mnie w dość opłakanym momencie mego skromnego żywota… a jednak otrzymał dobro, które gdzieś we mnie tkwiło! Ba przez ten czas.. który się znamy to moje dobro zaczyna świecić coraz mocniej.. i ja coraz mocniej umiem emanować nim.

A wszystko zaczęło się od tych koszulek..

 

Jesteś dowodem na istnienie Boga.

Nawet jeśli się nie uśmiechasz!

My widzimy, że się radujesz Bożą  miłością.

Nawet jeśli myślisz, że nikt Cię nie lubi…

Jesteś Kochany przez wszystkich i przez BOGA!

Nawet jeśli uważasz się za antytalent…

Twój talent pomaga innym rozwijać się innym!

Jeśli twierdzisz.. że nie masz sensu, w życiu…

Ty jesteś sensem! Dla Boga i dla ludzi otaczających Cię!

Walcz o siebie!

 

Zamknij zły rozdział… i otwieraj następny…

chociaż nie zapominaj, że nigdy nie będzie jakiś złych epizodów.. ale bez nich dobre nie były by dobre… 😀

Jesteś SUPER!

 

 moja wolność przemienia się w samowolę,

moja władza w niezależność,

moja mądrość w zarozumiałość.  

Nie pozwól na to co powyżej napisałam! 

Bo wtedy zaczynasz mieć wątpliwość i zapominasz, że Jesteś dowodem na Istnienie Pana Boga!

Kochaj! Ufaj!

Bądź!

 

Dobrze, że Jesteś!

Wercia 😀

 

 

1 thought on “Jestem dowodem na istnienie Boga!

  1. Z drugiej strony dzieło świadczy o twórcy – wśród miliardów „dowodów na istnienie Boga”, jest pewien procent „dowodów na istnienie Boga niskiej jakości”.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.