Bóg jest wariatem!

Bóg to Wariat!

Szaleniec!

My takie zagubione owce… szukamy jakiegoś naszego owczego, ludzkiego rozumowania na Jego potęgę. Nie raz, nie dwa w historii już pokazaliśmy, że chcemy Go jakoś przechytrzyć, jakoś Mu dorównać. Już Adam chciał zaczął myśleć co i jak.. nagle nagość staje się wymówką… A przecież dostał on całą ziemię i wyróżnił go spośród innych stworzeń tym, że posiada Duszę – patrz czyli wolną wolę… ponad to w tym całym władaniu stworzył Mu niewiastę – Ewę.  Tak po prostu, za darmo… nie było, żadnej pożyczki, warunków czy umów tylko czysta wariacka MIŁOŚĆ!

Przecież jesteś Jego podobieństwem, stworzony na obraz Jego… na postać IDEAŁU. Jesteś Jego częścią?

I to za mało?
za mało… !?

Nie?

No to dlaczego cały czas wyszukujesz sobie nowych bożków?

Czemu kreujesz sobie rzeczywistość na pokaz dla innych?

Dlaczego na wszystkich Twoich zdjęciach panuje idealna harmonia, idealny uśmiech nr 5, idealnie ułożony włos, idealnie dobrana serwetka do koloru zasłon?

A co jest za kadrem?

Artystyczny nieład?

Rozpięte guziki w koszuli i kiczowe pamiątki z wyjazdu z Poznania jak byłeś w szkole podstawowej?

Samotność?

 

Ale ważne, że inni widzą ten perfekcjonizm?

 

Dlaczego to robisz?

To co, ktoś jest gorszy jak ma mniej idealne zdjęcia, jednak emanuje z nich radość?

Kiedyś moja babcia mówiła, że im bardziej ubabrane tym dziecko jest bardziej szczęśliwe.. a rzeczy.. to tylko kawałek materiału.

 

Bóg dając nam wolną wolę – duszę, wiedział, że oddaje nam stery, oddaje nam zdolność do uczuć wyższych, zdolność do miłości, która może przerazić się w nienawiść… że nie będziemy działać instynktownie jak zwierzęta w buszu.. a my co?

Chcemy pokazać kto jest alfą!

Chcemy pokazać swoje JA.

Chcemy kreować trendy. Chcemy być trendy.

 

Wariactwo.. Bóg szaleńczo nas kocha mimo iż my, takie głupki, walczymy, popełniamy głupstwa, chcemy się bawić w władzę.

Kocha każdego głupka, mimo że jest głupkiem.

Tak Jestem Głupkiem.

 

Tak dre się na ludzi. Czasem chce udowodnić innym to czego nie jestem w stanie udowodnić. Muszę mieć 5 min sztucznego blasku, a nie widzę, że o wiele większy blask bije ze mnie cały czas.  Jak ta blondynka próbuje wrzucić wsteczny bieg i jechać do przodu, chociaż wszyscy mówią, że to awykonalne. Ja muszę postawić na swoim. I tak… mimo iż trąbie na prawo i lewo, że nie umiem śpiewać to jednak wydzieram się najgłośniej wszędzie.. więc jak śpiewam z innym nie potrzebuję mikrofonu.

Tak wiem, że powinnam ugryźć się w język i pewnych rzeczy nie mówić, nie pisać a ja i tak to czynie.

Jestem przekornym głupkiem

W dodatku blondynką.

Mieszanka wybuchowa, radioaktywna, normalnie.. większe stężenie czegoś.. nie wiem czego bo słaba jestem z chemii, fizyki i biologii niż jest dopuszczalne.

I wiesz co?

Bóg mnie kocha!

Czyste Wariactwo.

 

I jak ja mam to pojąć? Nawet studia teologiczne w tym nie pomagają.

Miłość Boga do człowieka to czyste szaleństwo!

Jestem sobą. Szalona wariatka, wybuchająca emocjonalnie, blondynka, która wszędzie widzi teo i logos… która szuka miejsca w świecie… jest uzależniona od sensu… czasem aż za bardzo chce być superbohaterem i uszczęśliwiać innych. Która jest samotnikiem wśród tłumu, budująca mury, paląca mosty…  wiecznie o wszystko siebie obwiniająca, wiecznie przepraszająca.. wiecznie mało logicznie myśląca… nie radząca sobie z problemami… dla innych sowa, dla jeszcze innych Wermoną a jeszcze innym po prostu zwykła blondynka która mijają w swym życiu.. a dla innych ostoja i jakiś wzór (Ci to też są wariaty)… dla jeszcze innych jakaś artystka…  dla Ciebie? Pewnie jakąś blond-teo-rozkminą z deona.

A dla Boga?

Ukochana córka.

Mimo tych wszystkich moich przegranych akcji w życiu, tych problemów, tego zła wyrządzonego.

A ja głupia brnę w to dalej i myślę i mówię halo! Coś nie tak.. nie można tak za nic… dostać tyle.

Dostać MIŁOŚĆ – ŻYCIE – RADOŚĆ! (to ostanie to ja staram się tłumić i chować w szafie, kto mnie zna ten wie.. wiec lepiej mej szafy nie otwierać bo jak to wszystko wyleci.. )

 

Nie, nie chce tu dzisiaj pisać wielkich rozkmin na tematy stricte teologiczne, oparte badaniami i wgl..

Niee, tak krótko tylko..

Człowiek jest dynamiczną jednostką w symbiozie ze światem, zawsze z towarzyszącym mu Bogiem.

Przez narodzenie Chrystusa – Boga w postaci człowieka  Godność człowieka została podniesiona do rangi boskości.
Zdolność do więzi z Bogiem. – Bóg stał się człowiekiem. -> fundament antropologii teologicznej.

A więc HOMO IMAGO DEI – człowiek obrazem Boga / Miłość i zdolność do kochania, wolność/

Nie rozumem wszystko poznamy i zrozumiemy lecz sercem, Duchem i miłością – a ma to miejsce w Chrystusie.

SERCE MOŻE NAPEŁNIĆ TYLKO DUCH ŚWIĘTY!!!

Jaki jest sens zastanawiania się nad objawieniem się Boga?
Człowiek jest adresatem i przedmiotem samego objawienia
Gdy Bóg nie stałby się człowiekiem, nie wiedzielibyśmy kim jesteśmy naprawdę.
PRAWDA OBJAWIONA JEST PRAWDĄ ZBAWIENIA!
Nakreślenie celu i sensu ludzkiego życia
Człowiek został powołany do bycia szczęśliwym :
 Zbawienie w Bogu
 Inaczej nie poznamy Chrystusa
 Współzależność z naszym istnieniem, przeznaczeniem i radością.

Bóg każdego z nas chciał. Bóg chciał nas dla nas samych. Nie jesteśmy przypadkiem, otrzymujemy od Boga godność. Tylko On może decydować i ma prawo do wyznaczenia naszego końca w ziemskim życiu. 

czaisz?

Ciebie też chciał… z każdą Twoją wadą i każdym nie układającym się włosem czy krzywym nosem.!

Nie to nie znaczy, że teraz grzeszmy sobie ile wlezie i szalejmy… bo Bóg i tak nas kocha, nawet jeśli my od Niego uciekamy, to On idzie niczym nasz cień.

Nie nie nie!

Ale czy To nie jest Wariactwo?

Kto z nas byłby wstanie tyle przebaczać? Czekać z otwartymi ramionami, zaraz po słowach drugiego, że odchodzi?

Czy ktoś logicznie myślący by tak postąpił?

Bóg stworzył nas do wspólnoty z Nim samym.
Nie istnieje człowiek, który nie został stworzony przez Chrystusa i nie dąży do Jego poznania. – nawet jeśli bardzo się tego zapiera.
Człowiek wyjawia się z bezkresu – pytanie o człowieka zawsze było zawarte w teologii.
Człowiek znajduje się nieustannie pod znakiem grzechu – nie jesteśmy ludźmi doskonałymi.
Grzech pierworodny jest ukazaniem ludzkiej solidarności – wszyscy jesteśmy grzeszni, a pomoc w walce z nim otrzymujemy w Kościele.

Absolut utrzymuje z człowiekiem relację osobowe (dialog, objawienia) co czyni go bardziej godnym.

Wolność czynu – odpowiedzialność
Wolność – powaga – najwyższa wartość
LOS WIECZNY – JEZUS
Osoba to cel sam w sobie – prawa i obowiązki
Zło pochodzi z ludzkiej wolności.
By człowiek stał się osobą?
Bóg daje nam PRZYMIERZE, które jest doskonałością.
„Słowo stało się ciałem” – Miłość to istota Boga tzn „Bóg jest Miłością”

Podobieństwo jest stałym dobrem, które otrzymuje każdy niezależnie kim jest, jest niezbywalne.
„Kto przeleje krew ludzką, niech krew ludzka będzie przez niego przelana” – Ktoś kto zabija człowieka zabija samego Boga, bo zabija podobieństwo Boskie.

 

Bóg mimo tego całego zła… kocha Cie z wariacką siłą!

Bóg nie chce Twej krzywdy! Ty sam ją tworzysz.

Nie obwiniaj go za to wszystko co Cię spotyka… On chce dla Ciebie jak najlepiej!

Jesteś dla Niego najukochańszym dzieckiem!

On niczym Wariat wskoczył by dla Ciebie w ogień!

A Ty?

Co robisz by okazywać mu Miłość?

Pamiętaj.

Bóg jest w Tobie, we mnie, w Twoim wrogu i w tym kogo nienawidzisz.

A i tak mówi do każdego z nas „Dobrze, że Cie mam! Jestem prze szczęśliwy, że jesteś”

Serio!

 

Ufaj!

Tylko Wariaci są tyle Warci!

 

Dobrze, że jesteś!

Nie wiem kim dla Ciebie jestem, ale cieszę się, że przeczytałeś i serio cieszę się, że takie Arcydzieło Bożej Miłości jest na tej Ziemi!

Głupek Szalonego Wariata! 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.