Odległość

Co sprawia że jest dystans?

Ja.

Nienawidzę siebie. Tak. Nienawidzę siebie, dzieła Boga.

Przegrałam, będąc na gałęzi, karuzeli życia. Sprawiłam, że już dla wszystkich jestem kreską, którą należy wymazać. Wymaż mnie… póki jestem… nim spalę papier mego życia.
Szanuj ludzi, których masz obok… Bo jeśli ich stracisz… stracisz wszystko. Tak jak ja… na co żyć.? Jak spojrzeć Mu w oczy? Lepiej je zamknąć.

 

Bóg jak to słyszy… pewnie mówi coś w stylu „Oj puknij się w Tą swoją blond czuprynę…”

No.. czasami ludzie mówią, że jak za dużo myślę to mi szkodzi.. pewnie mają rację… bo nie są blondynkami jak ja 😀

Tak uwielbiam tłumaczyć się, że jestem blondynką czasem sprawia to, że emocje i atmosfera są „lżejsze”, nie mam zamiaru nikogo obrażać z powodu jego wyglądu.

Spokojnie.. Bóg kocha każdego nawet Blondynki 😀

 

Ale wracając…

Dystans…

jak daleko jestem od Boga…

Nie da się być przy Bogu zbyt blisko…

ale nie ma osoby, która nigdy w życiu by się od Niego nie oddalała… On to wie.. On to rozkminił, że często robimy to dość nieświadomie…

Chociaż… czy zawsze widzimy, że się oddalamy?

Mam ostatnio wrażenie, że pojawiła się moda na Pana Boga… że ludzie garną do Życia Kościoła.. często robiąc to trochę zgubnie.. by zaistnieć? przypodobać się? Mam nadzieję, że się mylę…

Jednak.. może to Tylko ja mam taki problem, że ostatnio we wszystkich moich aktywnościach, mimo, że robię to w Imię Boga /staram się/, (a miałam okres w życiu, że kierowałam się pychą) jest w otoczeniu pewne zanikanie wspólnotowości… wiary… nad tym co ludzkie… co wygodne… często nie zagłębiając się w to co Najistotniejsze… w Miłość.

Czy przyjaźnię się z Panem Bogiem?

Czym dla mnie jest relacja Bóg – człowiek?

Jak dobrze pojąć Miłość Boga do zwykłego grzesznika?

 

 

„Bracia:

Starajcie się o większe dary, a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i wiarę miał tak wielką, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał – byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic mi nie pomoże.

Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.

Miłość nigdy nie ustaje, nie jest jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy. Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.

Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.

Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś ujrzymy twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: największa z nich jednak jest miłość.” – (1 Kor 12, 31 – 13, 13)

 

W każde słowo „Miłość” wstaw Bóg.

Bóg cierpliwy jest… łaskawy… wszystko znosi…

Taka jest Miłość Boga do każdego z nas…

 

A teraz wstaw swoje imię w miejsce „Miłości”

Czy nie zazdrościsz?

Nie szukasz poklasku?

Nie szukasz swego?

Czy Twoja Wiara i Ty jesteś taki ?

Nie!?

Pora to zmienić…

tak?

Zazdroszczę, trwaj w Tym.. a za prawdę mówię Ci… owoce obfite swej wiary zbierzesz…

 

Bo co z tego… jeśli wyzbywamy się grzechów ciężkich i nich staramy się unikać, jeśli nie umiemy podjąć Walki o Miłość do Chrystusa w codzienności… w prostocie… w tym co genialnie ujęte jest w „Hymnie o miłości”

 

Jesteś balonem!

Tak ja też jestem balonem… takim z Helem… z Miłością Boga…

Jednak dlaczego nie lecę w górę?

Przecież te grube kajdany, sznur odcięłam… odcinam się od grzechu… od tego co wyraźnie jest złe…

I dobrze…

ale wiesz co?

Tu liczą się niuanse… one.. jak niewidzialna nitka…

Słaba, prawie przeźroczysta nitka trzyma nas…

Są ich setki w moim życiu…  bo to te drobnostki sprawiają, że ziarno do ziarenka… cegiełka do cegiełki.. buduję odległość…

Nie mogę przybliżyć się do Ciebie…

I mogę codziennie być na Mszy Świętej… znać Pismo Święte na pamięć… być wielkodusznym…

Ale brakuje tych elementów Miłości z hymnu… i jestem przywiązany…

A przecież, każdą nitkę można przeciąć 😀 Więc jest nadzieja…

Trzeba ją zauważyć…

cały trud w tym by to zrobić, gdyż jest prawie niewidoczne.

Ale dla chcącego… NIC TRUDNEGO!

Pamiętaj.. Jesteś Dzieckiem Boga..

Dziełem, z którego jest On Dumny.

 

Czy masz odwagę spojrzeć na Niego?

Czy umiesz w ciszy, skupić się na Chrystusa w Najświętszym Sakramencie?

 

Tam jest wszystko…

Tam jest zawarta ta cierpliwość, bezwstydność… łaskawość…

Tam jest MIŁOŚĆ!

 

Trudno jest patrzeć przez 5 minut prosto w oczy bez słów drugiemu człowiekowi…  wiem… Ale spróbuj!

Każdy człowiek to świątynia Boga!

To jego Miłość… dzieło!

Cenniejsze niż wszystkie dzieła Artystów z całego świata!

 

Oczy są zwierciadłem duszy…

Jeśli śmieją się oczy… nie musi być uśmiechu… to człowiek serio raduje się /być może i na Twój widok, mam taką nadzieję/

Jak płaczą… Dusza cierpi… ale i oczyszcza się.

Chociaż wiadomo.. można również płakać ze wzruszenia, szczęścia czy z powodu obierania cebuli.

 

Więc przetrzyj oczy!

Otwórz je!

Podziwiaj!

Szukaj niewidzialnych nitek!

Niech emanuje z nich Miłość!

<3

MIŁOŚĆ

M – I – Ł – O – Ś – Ć

6 liter…

a oznacza nie tylko „głębokie przywiązanie do kogoś lub czegoś; silne, namiętne uczucie”

Ale wyraża cały sens Twego istnienia.

 

Jesteś wspaniałym dziełem Boga!

Twórz dzieła w Imię Jego!

Pomagaj odkrywać innym, że są dziełami najwspanialszymi!

Po prostu bądź…

sobą!

Ty jesteś najwspanialszą wersją siebie!

/nawet jak jesteś blondynką, czy masz krzywy nos, albo seplenisz czy nie umiesz grać w golfa/

Jesteś Miłością Doskonałą!

 

„Gdy ktoś kocha różę, której jedyny okaz znajduje się na jednej z milionów gwiazd, wystarczy mu na nie spojrzeć, aby być szczęśliwym.”  – Antoine de Saint-Exupéry „Mały Książę”

Bóg jest szczęśliwy, że jesteś i jesteś jego „różą”

Pamiętaj każda Róża mimo kolców jest piękna…

Jesteś piękny!

Najpiękniejszy!

Najcenniejszy!

 

Dobrze, że Jesteś <3

Weronika

1 thought on “Odległość

  1. Trafiłam tu… no dobrze, nie całkiem przypadkiem 🙂
    Chciałam znaleźć oryginalny tekst rozważań Drogi Krzyżowej opublikowany na Deonie – ale widzę, że to chyba jakiś tekst z dawniejszych czasów.
    Skoro już weszłam, to czytam i ze zdziwieniem stwierdzam, że nigdzie nie widać komentarzy.
    Mam dziwne uczucie czytając te teksty. Fragmenty z rozważaniami są bardzo bliskie temu, jak sama patrzę – ale jest w nich więcej emocji. Fragmenty osobiste, to odczucia, które jeszcze czasem (ostatnio jakby częściej) mi się pojawiają – ale raczej są wspomnieniami z przeszłości.
    Zastanawia mnie skala skrajności jakich dotyczą te 2 elementy – filozoficzny i osobisty.
    Obawiam się tylko, że pytania jakie mi się nasuwają są zbyt osobiste, żebym mogła zadać je obcej osobie.
    Ale jakby coś, to chyba będziesz mieć mojego maila…
    Trzymaj się 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.