„Nie potrzebują lekarza zdrowi…”

„Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają” (Mt 9,12)

We wspomnienie Matki Bożej z Lourdes, 11 lutego, w Kościele już po raz 27 obchodzony jest Światowy Dzień Chorego. Tym razem pod hasłem „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie” (Mt 10, 8). W specjalnym orędziu o bezinteresowną pomoc w posłudze chorym apeluje Ojciec Święty Franciszek.

Już wcześniej pisałam o tym, by dzielić się tym co mamy, że My jesteśmy tym czymś najpiękniejszym, co może spotkać świat.

„Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie” – Tak, darmo otrzymałeś życie, darmo je oddawaj. Jednak nie chodzi tu o męczeństwo, wypierania się wszystkiego i przyjmować dla ludzi wszelkie cierpienia.

Halo! Jesteś godny! Jesteś godny uśmiechu, radości, godny mieć przyjaciół i by Twoje marzenia się spełniały.

Wiesz co… Pamiętaj, Bóg nie będzie szczęśliwy i ludzie też jeśli Ty będziesz nieszczęśliwy kosztem bohaterstwa i rycerstwa uszczęśliwiania całego świata i wszystkich ludzi wokoło.  Ba, powiem Ci więcej… nie jesteś niezniszczalny. Masz prawo do gorszego dnia, złego samopoczucia, zachorować, powiedzieć nie. Być szczerym ze sobą i z tymi, którzy na jakieś płaszczyźnie są dla Ciebie ważni.

Dlatego szanujmy to co darmo otrzymaliśmy! Są to nasze cenne skarby, a „właściwe” zarządzanie nimi, doprowadzi do tego, że będziemy spełnieni. Bo najcenniejsze jest co, czym dzieląc się, mnożymy!

Uśmiechnij się!

Tak wariacie.

Ja wiem, że to trudne… ba.. u mnie tego często nie uraczysz… Na szczęście Twoje oczy mogą zdradzić, że Twa dusza się raduje!

Wiesz co…

Bo w Dniu Chorych nie chodzi tylko o tą chorobę medyczną…

Tak wiadomo, wsparcie dla Tych, których zdrowie mniej lub bardziej podupadło jest ważne, powinniśmy być.

Jednak należy pamiętać, że ludzie chorzy chcą być normalni i nie chcą użalania nad ich bytem.

Nie możemy być w cudzym życiu płaczącą kobietą, ale z prostoty serca działać w swojej codzienności.

 

Jednak nie chcę rozdrabniać się dziś o tym.

Dziś podczas Mszy Świętej w intencji chorych udzielane jest namaszczenie chorych. Ludzie często mylą je i nazywają ostatnim namaszczeniem, dlatego wolą unikać tej formy sakramentu. Unikają go bo myślą że po nim to już tylko należy odliczać dni by bliscy zgromadzili się nad danego osobnika trumną… Ale tak wcale nie jest i być nie musi.

Bo wiesz co?

Każdy z nas potrzebuje Chrystusa.

Każdy!

Ty…

Ja…

Twoja sąsiadka…

Żul, który codziennie zaczepia Cie i prosi o drobne na piwo…

Każdy…

i każdy na niego zasługuje!

Każdy…

Choćby nie wiem co złego zrobił w życiu… Bóg Cię kocha!

On Cię uzdrowi!

I nie mów, że nie jesteś tego godny…

On to wszystko ogarnie… Tylko zechciej Jego pomocy.

Nie bój się prosić, mówić że coś Ci dolega…

Lekarz sam z siebie nie zgadnie co Ci jest…

Rachunek sumienia… szczera rozmowa… pomaga!

Pamiętaj lekarz nigdy nie omówi Ci pomocy.

Zaufaj.

 

Dobrze, że Jesteś!

Weronika.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.